Łowimy z łodzi.
Głośno komentowany „na mieście” jest
brak zawodów wędkarskich innych jak spinningowe.
Teraz powinien przycichnąć lub ustać.
Zawody gruntowe drużynowe z łodzi rozegrano 4 czerwca.
Stawka zawodników była jednak odwrotnie proporcjonalna do liczby utyskiwaczy.
Na zawody wypłynęło 7 dwuosobowych drużyn.
Tłoku więc nie było.
Łowiliśmy do godziny 13.30 na Zalewie Zegrzyńskim w rejonie
stanic wędkarskich „13” i „4”.
O zwycięstwie miały zadecydować kilogramy ryb złowionych przez drużynę.
O sukcesie decydowało wiele czynników.
Był to zapewne właściwy dobór zanęty, przynęty i miejsca.
Ważne są również umiejętności wędkarzy, bo zauważenie bardzo delikatnych brań
na szczytówce wędki przy kołyszącej się na falach łodzi jest czasami trudne.
Dla złowionych ryb zawody zakończyły się natychmiast po zważeniu.
Godnych odnotowania okazów w tym dniu nie złowiono.
W zawodach brały udział głównie leszcze i krąpie.
Waga największych leszczy oscylowała w okolicach 1,5 kg.
W stanicy było oczywiście coś dla pokrzepienia sił,
a kiedy wszyscy zjedli sędzia Janusz Wardak mógł odczytać wyniki.
I miejsce zdobyła drużyna ( powołanie miało miejsce w stanicy 4 czerwca o godzinie 6.30 )w składzie:
Mirosław Ślepowroński, Mariusz Bułka wynikiem 18700 pkt. ( 18,7 kg ),
II miejsce drużyna w składzie: Witold Kociszewski, Szczepan Kaczmarczyk wynikiem 12850 pkt.,
III miejsce drużyna: Józef Pater, Janusz Pomaski 8350 pkt.
Ogółem w zawodach złowiono 52,41 kg ryb.
Pierwsze trzy drużyny wyróżniono pucharami ( po jednym dla zawodnika ),
dyplomów wystarczyło do miejsca szóstego.
Mariusz Bułka .