Na zakończenie sezonu Puchar.
Od kilku lat Remigiusz Chaber Prezes Kola nr 13 funduje puchar
w zawodach spinningowych kończących sezon.
Oczywiście chodzi o sezon sportowy, bo dla znakomitej części wędkarzy
sezon kończy się 31 grudnia, a zaczyna 1 stycznia.
W mroźny poranek 23 października
w stanicy spotkało się 39 pretendentów do zdobycia pucharu.
Nagroda była jedna, a o jej przyznaniu miał zadecydować najobfitszy połów.
Początkowo „chodziła” pogłoska, że wygrywa łowca największej ryby.
Jednak została zdementowana i zawody rozgrywano według zasad sportowych PZW.
Bywalcy zalewu Zegrzyńskiego szukali dużych ryb.
Okonie przetrzebione przez wędkarzy i pokłute podczas zawodów spinningowych
nie gwarantowały dobrego połowu i zwycięstwa.
Poszukiwane więc były szczupaki i sandacze.
O bytności w łowisku tych bardziej uzębionych
wielu wędkarzy się przekonało gdy paproszek podany na zestawie
z bocznym trokiem padł „łupem” szczupaka.
Na łodzi stał wędkarz oglądający zestaw bez przynęty, a w wodzie
pluskał się szczupak „kolekcjoner”.
Sędziowie nie mieli wiele pracy,
ale i tak trzeba było wypłynąć z cieplutkiej stanicy, żeby zmierzyć złowione ryby.
Dobrych, czyli punktowych ryb złowiono ogółem 23, a dokładnie to:
12 okoni, 10 szczupaków i 1 sandacza.
Z jednakowym dorobkiem po 2050 punktów zawody ukończyli:
Michał Ignaszewski, który złowił 2 szczupaki i Piotr Bondarenko łowca szczupaka i sandacza.
O zwycięstwie zadecydowała więc największa ryba i okazało się,
że to 2 milimetry, bo o tyle był dłuższy mierzący 57,6 cm szczupak złowiony przez Michała.
Paweł Bondarenko zajął drugie miejsce, a trzecie Rajmund Litwiński ( 3 okonie i największy szczupak 59,5 cm).
Jeszce dalej od pucharu byli w kolejności:
Andrzej Morawski, Andrzej Załuski i Marek Antoszkiewicz.
Zawody zakończono w bardzo dobrych nastrojach,
na które niewątpliwie miały wpływ gorące flaki i fantastyczna golonka.
Mariusz Bułka.