Zima dawno minęła półmetek, a zwolennicy zimowego wędkowania
korzystają z lodowych ostatków.
W sobotę 5 marca wyruszyła pierwsza po kilkuletniej przerwie wyprawa na
okoniowe łowy na Zalewie Sulejowskim.
Oglądając prognozę pogody na sobotę rozważałem rezygnację z uczestnictwa w zawodach.
W pamięci mam wyjazdy z przed kilku lat kiedy wędkowanie na „Sulejowie” przypominało
raczej walkę o przetrwanie, a nie łowienie ryb, których delikatnie mówiąc było
jak na lekarstwo.
W minioną sobotę miał być wiatr wiejący z prędkością do 30 km/h.
Miał wiać i wiał, ale poza tym nawet zaświeciło słońce, a temperatura była dodatnia.
W autokarze okazało się, że oprócz przysłowiowego uścisku dłoni Prezesa na zdobywców
pierwszych trzech miejsc czekają nagrody ufundowane przez Anetę i Pawła Bondarenków.
Wymiary nagród to: 1, 0,7 i 0,5 mierzone w litrach z odpowiednią naklejką „dyplomem”.
Nad Zalew dojechaliśmy z niewielkim, ale komentowanych „spóźnieniem”. Powodem była jajecznica.
Nie będę tego tematu ciągnął.
Wysiedliśmy z autokaru i po przebraniu się w odpowiednie ubranka i wysłuchaniu odprawy
rozeszliśmy się, każdy na z góry upatrzone pozycje.
Tak to już bywa, że jedni wybrali dobrze inni bardzo dobrze, a byli też tacy którzy zaliczyli
tylko spacer po lodzie.
O zwycięstwie zadecydować miała długość jednego okonia. W sytuacji, gdy długości byłby
równe decydowała długość drugiego i tak do skutku.
Lód miał grubość 25 – 30 cm. Rano przykryty był warstewką śniegu, który niestety pod
koniec dnia zamienił się w wodę i powrotny spacer po nierównym lodzie był dość kłopotliwy.
Z sobotnich doświadczeń wynika, że dobre brania są z rana, później następuje południowa
przerwa i pod wieczór brania zaczynają się ponownie.
W sobotę okonie brały na płytkiej wodzie tak pomiędzy 1,2 – 2,0 m. Skuteczność mormyszki
i błystki były porównywalne, ale jeżeli chodzi o gabaryty złowionych ryb
to wskazać należy na błystkę.
Ryby złowili wszyscy. W pojemnikach było kilkanaście okoni o wymiarach ponad 30 cm.
Sędziowie nie mieli zbyt dużo roboty. Nie było też potrzeby mierzenia kolejnych ryb.
W zawodach zwyciężyli:
I. Roman Ratyński, okoniem 39 cm,
II. Piotr Zimniewicz okoń 36 cm,
III. Andrzej Boryczka okoń 34,5 cm.
Udany dzień zakończyliśmy przy ognisku z kiełbaskami i grzanym piwem.
Aneta wręczyła nagrody.
Chwila na pamiątkowe zdjęcia i można wracać.
Mariusz Bułka.