Łowienie w duecie.
13 sierpnia rozegraliśmy zawody w drużynowym łowieniu ryb.
Metoda gruntowa jest najpopularniejszą metodą połowu ryb na Zalewie Zegrzyńskim.
Jednak frekwencja nie po raz pierwszy o tym nie świadczy.
W zawodach wzięło udział 17 wędkarzy.
Jeden osierocony przez partnera musiał wystartować jako solista.
Nad zawodami czuwał Janusz Wardak.
Pogoda dopisała, motorowodniacy pływali w innym rejonie.
Zawody rozgrywano w rejonie stanicy.
Dalsze pływanie „za rybą” nie miało sensu o czym świadczyły dziesiątki łodzi w tym rejonie. .
Zawodnicy mieli 7 godzin na złowienie ryb.
W punktacji liczyła się łączna waga złowionych przez drużynę ryb.
Ryby, głównie leszcze brały falami. Było kilka brań i 20 - 30 minut „spokoju”.
Często moment nalewania lub picia kawy, czy wykonywanie innej czynności
niekoniecznie związanej z łowieniem ryb „prowokował” branie.
Dlaczego tak się dzieje nie wie nikt, jest więc jakaś tajemniczość w wędkarstwie.
Po sygnale kończącym zawody
sędzia podpływał kolejno do zawodników i ważył ryby,
które po tej czynności wypuszczał do wody.
Najwięcej kawy wypiła załoga w składzie:
prof. Marek Sarełło i Mariusz Bułka i ta załoga złowiła najwięcej ryb ( 17,07 kg za 17070 pkt.),
2. miejsce wywalczyła drużyna w składzie: Jarosław Falkowski i Dariusz Nejman ( 15290 pkt.),
3.miejsce Szczepan Kaczmarczyk i Witold Kociszewski ( 10560 pkt.).
4. miejsce zajęli: Janusz Pniewski i Wiesław Zaborowski (10130 pkt.),
5.miejsce Mirosław i Filip Konopka ( 10060 pkt.)
6.miejsce Andrzej Świętochowski i Marek Antoszkiewicz ( 6730 pkt.).
W stanicy na zawodników czekały gorące flaki.
Po pokonaniu tej „przeszkody” i odebraniu pucharów i dyplomów można wracać do domu.
Kolejne zawody za rok. Jest nadzieja na karpiową wycieczkę.
Mariusz Bułka